Voyager 1 wkrótce zamilknie. To, co niesie, może przetrwać miliard lat

Voyager 1 wkrótce zamilknie. To, co niesie, może przetrwać miliard lat

Ponad 25 miliardów kilometrów od Ziemi przez ciemność przestrzeni międzygwiezdnej porusza się niewielka sonda wystrzelona jeszcze w czasach, gdy internet dopiero raczkował, a smartfony nie były nawet w zasięgu wyobraźni. Mimo upływu niemal pięciu dekad Voyager 1 nadal działa, nadal odbiera polecenia z Ziemi i nadal przesyła dane z regionu kosmosu, do którego nie dotarł żaden inny obiekt stworzony przez człowieka.

KRÓTKI RYS HISTORYCZNY MISJI VOYAGER

Kiedy 5 września 1977 roku z Przylądka Canaveral startowała sonda Voyager 1, nikt nie zakładał, że niemal pół wieku później będzie nadal działała. Misja została zaprojektowana przede wszystkim z myślą o badaniu dwóch największych planet Układu Słonecznego: Jowisza i Saturna. Jej planowany czas trwania liczono w latach, nie w dziesięcioleciach.

Voyager 1 nie tylko wykonał swoje podstawowe zadania naukowe, ale także dostarczył przełomowych danych o gazowych olbrzymach, ich księżycach, polach magnetycznych oraz systemach pierścieni. Sukces misji był tak duży, że NASA zdecydowała się kontynuować jej działalność długo po zakończeniu pierwotnego programu badawczego.

Dziś Voyager 1 pozostaje najodleglejszym obiektem stworzonym przez człowieka. Żaden statek kosmiczny nie oddalił się od Ziemi bardziej niż on.

JAK DZIAŁA SONDA I DLACZEGO NIE MOŻE DZIAŁAĆ WIECZNIE?

W przeciwieństwie do większości współczesnych statków kosmicznych Voyager 1 nie korzysta z energii słonecznej. Źródłem energii sondy jest generator radioizotopowy wykorzystujący ciepło powstające podczas rozpadu plutonu. To właśnie dzięki niemu statek może zasilać swoje systemy pokładowe, instrumenty naukowe oraz aparaturę komunikacyjną.

CIEKAWOSTKA: korzenie energii napędzającej Voyagera sięgają Projektu Manhattan. Bomba atomowa Roberta Oppenheimera wykorzystywała pluton-239, natomiast sondę zasila pluton-238, który nie służy do produkcji broni, lecz do wytwarzania energii. Ta sama nauka, która stworzyła broń zdolną niszczyć miasta, pozwoliła również wysłać w kosmos wiadomość o ludzkości.

Produkcja energii nieustannie maleje. Każdego roku dostępna moc spada o około cztery waty. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego jest to wartość niemal niezauważalna, ale dla sondy znajdującej się miliardy kilometrów od Ziemi oznacza konieczność podejmowania coraz trudniejszych decyzji.

Od lat inżynierowie NASA stopniowo wyłączają kolejne instrumenty naukowe i systemy pomocnicze, aby oszczędzać energię dla najważniejszych elementów misji. Osiem z dziesięciu oryginalnych instrumentów Voyagera 1 zostało już wyłączonych. Każde kolejne ograniczenie pozwala jednak wydłużyć życie sondy o następne miesiące lub lata.

Naukowcy związani z programem otwarcie przyznają, że misja znajduje się obecnie w końcowej fazie swojego funkcjonowania. Każdy kolejny rok działania jest rezultatem niezwykłej pracy inżynierów i znacznie przekracza wszystko, czego oczekiwano w latach siedemdziesiątych.

PONAD 25 MILIARDÓW KILOMETRÓW OD ZIEMI

Obecna pozycja Voyagera 1 jest trudna do wyobrażenia. Sonda znajduje się dziś ponad 25 miliardów kilometrów od Ziemi. To tak daleko, że sygnał radiowy pędzący z prędkością światła potrzebuje niemal doby, aby do niego dotrzeć. Gdybyśmy chcieli pokonać tę odległość samochodem jadącym 100 km/h, podróż zajęłaby około 28 milionów lat.

Jeszcze bardziej niezwykły jest fakt, że sonda nie znajduje się już w przestrzeni kontrolowanej przez Słońce. W 2012 roku Voyager 1 przekroczył granicę heliosfery, ogromnego obszaru utworzonego przez wiatr słoneczny otaczający Układ Słoneczny. Stał się tym samym pierwszym obiektem w historii ludzkości, który wkroczył do przestrzeni międzygwiezdnej.

NASA OTRZYMUJE NIEJASNE KOMUNIKATY

W ostatnich latach Voyager 1 kilkukrotnie zaskakiwał swoich opiekunów nietypowym zachowaniem.

Największe zainteresowanie wzbudziły problemy związane z systemem kontroli orientacji i ustawienia, znanym jako AACS. Jest to jeden z kluczowych elementów wyposażenia odpowiedzialny za określanie położenia statku oraz utrzymywanie anteny skierowanej w stronę Ziemi.

NASA informowała o sytuacjach, w których system przesyłał dane wyglądające tak, jakby były generowane losowo lub nie odpowiadały żadnemu rzeczywistemu stanowi sondy. Paradoks polegał na tym, że mimo tych dziwnych odczytów Voyager nadal wykonywał swoje zadania poprawnie. Odbierał polecenia, utrzymywał łączność oraz przesyłał dane naukowe.

Choć podobne usterki mogą wydawać się niepokojące, NASA podkreśla, że niespodzianki są naturalną częścią misji prowadzonej przez sondę mającą niemal pięćdziesiąt lat i pracującą w środowisku, którego wcześniej nie badała żadna ludzka konstrukcja.

ZŁOTA PŁYTA. ARTEFAKT PODRÓŻUJĄCY PRZEZ KOSMOS

Na pokładzie Voyagera 1 znajduje się również jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli eksploracji kosmosu.

To tak zwana Złota Płyta, pozłacany miedziany dysk zawierający zapis dźwięków, muzyki, obrazów oraz pozdrowień reprezentujących życie na Ziemi.

Za jej przygotowanie odpowiadał zespół kierowany przez astronoma Carla Sagana. Na płycie umieszczono ponad sto obrazów, odgłosy natury, pozdrowienia w pięćdziesięciu pięciu językach oraz około dziewięćdziesięciu minut muzyki pochodzącej z różnych kultur świata.

Na osłonie Złotej Płyty umieszczono graficzne instrukcje wyjaśniające sposób odczytania zapisanych na niej nagrań oraz mapę pomagającą określić położenie Ziemi w kosmosie. Dodano również niewielką ilość materiału radioaktywnego, która może posłużyć do oszacowania wieku płyty.

Przez lata utrwaliło się przekonanie, że jest to wiadomość przeznaczona dla obcych cywilizacji.

Sagan i jego współpracownicy patrzyli jednak na projekt znacznie bardziej realistycznie. Doskonale rozumieli, że prawdopodobieństwo przypadkowego odnalezienia niewielkiej sondy przemierzającej przestrzeń międzygwiezdną jest bliskie zeru.

Złota Płyta była przede wszystkim próbą odpowiedzi na pytanie o to, jak ludzkość chciałaby przedstawić samą siebie.

VOYAGER 1 GOLDEN RECORD: Posłuchaj wybrane zapisy dźwiękowe

TRZY ZEGARY VOYAGERA

Historia Voyagera 1 jest opowieścią o trzech różnych skalach czasu działających jednocześnie.

Pierwsza związana jest z energią. To ona zdecyduje, kiedy sonda ostatecznie przestanie odpowiadać na sygnały wysyłane z Ziemi.

Druga związana jest z podróżą przez Galaktykę. Za około 40 tysięcy lat Voyager 1 minie gwiazdę Gliese 445 w odległości około 1,6 roku świetlnego, czyli blisko 15 bilionów kilometrów.

Trzecia dotyczy Złotej Płyty. Jej twórcy szacowali, że w niemal pustej przestrzeni międzygwiezdnej może przetrwać nawet miliard lat.

Część sondy przeznaczona do komunikowania się z nami prawdopodobnie zamilknie jako pierwsza. Instrumenty naukowe przestaną działać, nadajniki ucichną, a kontakt zostanie utracony. Tymczasem niewielka płyta przymocowana do boku statku będzie nadal podróżować przez Galaktykę przez okres dłuższy niż cała zapisana historia ludzkości.

Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek zostanie odnaleziona, już dziś pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych artefaktów stworzonych przez człowieka. Nie dlatego, że może pewnego dnia opowiedzieć naszą historię komuś innemu, lecz dlatego, że zmusiła nas do odpowiedzi na pytanie, jaką historię chcieliśmy opowiedzieć o samych sobie.


CZYTAJ INNE ARTYKUŁY:

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *