Jeżeli znacie teorię pięciu języków miłości, czas poznać jej mniej oczywiste rozwinięcie. Neuroatypowe sposoby okazywania uczuć pokazują, że bliskość nie zawsze wygląda tak, jak nauczyła nas kultura. Być może jesteście w relacji z osobą w spektrum. Być może sami jesteście neuroatypowi. A może od dawna zastanawiacie się, dlaczego wkładacie tyle wysiłku w budowanie więzi, a druga osoba wciąż nie odbiera go tak, jakbyście chcieli. Pora poznać pięć neuroatypowych języków miłości.
Wraz ze wzrostem liczby diagnoz ADHD i autyzmu coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że tradycyjne wyobrażenia o relacjach nie zawsze pasują do rzeczywistości. Osoby neuroatypowe mogą wyrażać przywiązanie zupełnie inaczej. Nie dlatego, że czują mniej, wręcz przeciwnie. Ich emocje bywają równie intensywne, a niekiedy nawet bardziej intensywne niż u osób neurotypowych.
W ostatnich latach coraz częściej mówi się o tzw. pięciu neuroatypowych językach miłości. To pojęcie nie jest diagnozą ani naukową klasyfikacją. Powstało raczej jako próba opisania zachowań, które wiele osób autystycznych czy z ADHD rozpoznaje u siebie jako naturalny sposób budowania więzi.
1. KAMYCZKI OD PINGWINA. CZUŁOŚĆ ZAKODOWWANA W PRZEDMIOCIE
Brzmi nietypowo, ale inspiracja pochodzi prosto ze świata zwierząt. W czasie godów pingwiny potrafią podarować wybranej partnerce mały kamyk. To gest symbolizujący zainteresowanie i przywiązanie. W świecie ludzi neuroatypowych działa bardzo podobny mechanizm.
Osoba neuroatypowa może wysłać Wam zdjęcie czegoś, co przypomniało jej o Was podczas zakupów. Może przynieść z wakacji drobny przedmiot bez większej wartości materialnej. Może też regularnie przesyłać memy, filmiki lub artykuły, które uznała za interesujące.
Dla wielu osób w spektrum takie drobne gesty są znacznie łatwiejsze niż werbalne wyrażanie emocji. Zamiast mówić o uczuciach, pokazują je poprzez rzeczy, które kojarzą im się z bliską osobą.
Dla kogoś z zewnątrz może to wyglądać jak przypadkowy link wysłany w środku dnia. Dla osoby neuroatypowej często jest to odpowiednik krótkiego: „myślę o Tobie”.
Jeżeli znacie osobę w spektrum autyzmu, istnieje spora szansa, że kiedyś usłyszeliście bardzo długą opowieść o jej ulubionym temacie. Pociągi. Dinozaury. Historia starożytnego Rzymu. Warhammer. Astronomia. Lista możliwości jest praktycznie nieskończona.
2. INFODUMPING. INTYMNOŚĆ POPRZEZ WIEDZĘ
W społeczności neuroatypowej funkcjonuje pojęcie „special interest”, czyli szczególnego zainteresowania. To temat, który fascynuje do tego stopnia, że chce się wiedzieć o nim wszystko. Dla wielu osób autystycznych takie zainteresowania są źródłem przyjemności, poczucia bezpieczeństwa i sposobem na regulowanie stresu.
Infodumping polega na bardzo szczegółowym dzieleniu się swoją wiedzą i pasją z drugą osobą. Z pozoru może wyglądać jak zwykły monolog. W rzeczywistości często jest czymś znacznie bardziej intymnym.
Kiedy osoba neuroatypowa opowiada Wam przez godzinę o czymś, co naprawdę ją fascynuje, niekoniecznie próbuje Was czegoś nauczyć. Bardzo często zaprasza Was do swojego świata.
To forma zaufania. Sposób na pokazanie czegoś, co jest dla niej naprawdę ważne.
3. GŁĘBOKI NACISK. REGULACJA ZAMIAST ROMANTYZMU
Dotyk jest jednym z klasycznych języków miłości. Problem w tym, że nie każda osoba doświadcza go w taki sam sposób.
Niektóre osoby neuroatypowe unikają dotyku, ponieważ jest dla nich zbyt intensywny lub nieprzewidywalny. Inne wręcz przeciwnie. Poszukują mocnych bodźców sensorycznych, które pomagają im się wyciszyć i poczuć bezpiecznie.
Dlatego jednym z neuroatypowych języków miłości jest tzw. głęboki nacisk.
Może przyjmować formę bardzo mocnego przytulenia, masażu, wspólnego siedzenia pod ciężkim kocem albo zwykłego oparcia się o drugą osobę.
Nie chodzi tu wyłącznie o czułość. Chodzi również o regulację układu nerwowego.
Dla wielu osób taki kontakt jest sposobem na zmniejszenie napięcia i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa. To trochę tak, jakby druga osoba mówiła bez słów: jestem tutaj, nic ci nie grozi.
4. WYMIANA ŁYŻEK
Choć nazwa brzmi nieco tajemniczo, nie ma nic wspólnego ze sztućcami.
Koncepcja wywodzi się z tzw. teorii łyżek stworzonej przez Christine Miserandino. Według niej każda osoba każdego dnia dysponuje określoną liczbą „łyżek”, czyli jednostek energii potrzebnych do wykonywania codziennych czynności.
Dla osób neuroatypowych zasób ten często jest bardziej ograniczony, szczególnie po intensywnych społecznie lub sensorycznie dniach.
Wymiana łyżek polega na przejmowaniu części obowiązków drugiej osoby wtedy, gdy ta zwyczajnie nie ma już zasobów.
To zrobienie zakupów za partnera. Odebranie telefonu, którego ktoś nie jest w stanie wykonać. Przygotowanie obiadu po wyjątkowo trudnym dniu.
To jeden z najbardziej praktycznych języków miłości. Nie opiera się na słowach ani romantycznych gestach, ale na zrozumieniu, że czasem największym wyrazem troski jest odciążenie drugiej osoby.
5. CICHA OBECNOŚĆ, CZYLI BODY DOUBLING
Wyobraźcie sobie wieczór spędzony z bliską osobą. Jedno z Was czyta książkę, drugie gra w grę. Przez dłuższy czas praktycznie nie rozmawiacie, a mimo wszystko czujecie bliskość.
To właśnie równoległe spędzanie czasu, nazywane również parallel play lub body doubling.
Choć termin wywodzi się z psychologii rozwojowej, dziś jest często używany przez osoby neuroatypowe do opisywania szczególnego rodzaju więzi.
Nie ma tutaj presji ciągłej rozmowy, podtrzymywania kontaktu wzrokowego czy wspólnego wykonywania tej samej aktywności. Liczy się sama obecność.
Dla wielu osób z ADHD obecność drugiego człowieka pomaga się skupić. Dla osób autystycznych jest sposobem na budowanie bliskości bez społecznego przeciążenia.
To bardzo prosty komunikat: lubię być obok Ciebie, nawet jeśli każde z nas robi coś zupełnie innego.
NEUROATYPOWA MIŁOŚĆ JAKO LUSTRO
Neuroatypowe języki miłości pokazują coś znacznie szerszego niż tylko sposób funkcjonowania osób autystycznych czy z ADHD. Przypominają, że każdy człowiek komunikuje bliskość inaczej. Problem pojawia się wtedy, gdy oceniamy uczucia drugiej osoby wyłącznie przez pryzmat własnych oczekiwań.
Czekamy na romantyczne deklaracje, a ktoś wysyła nam artykuł, który przypomniał mu o nas. Oczekujemy rozmowy, podczas gdy druga osoba proponuje wspólne milczenie. Szukamy wielkich gestów, nie zauważając codziennych dowodów troski.
Być może więc najważniejszą lekcją płynącą z neuroatypowych języków miłości jest nie tyle nauka nowych pojęć, ile większa uważność na to, w jaki sposób inni próbują powiedzieć nam: jesteś dla mnie ważny.
CZYTAJ INNE ARTYKUŁY:
- Dlaczego wydarzenia takie jak Pyrkon przyciągają tak wiele osób neuroatypowych?
- Na niebie pojawi się nowa gwiazda. Astronomowie czekają na to od 80 lat
- „Nagle pojawiło się źródło nadziei”. Dlaczego film o Temple Grandin musiał powstać
- Nie zawsze ocenialiśmy ludzi po wyglądzie. Jak powstało body positive?
- Voyager 1 wkrótce zamilknie. To, co niesie, może przetrwać miliard lat






Dodaj komentarz