Wiele lat temu, na początku swojej filmowej drogi, chciałam zrobić dokument o żonglerach. Jeździłam po festiwalach cyrkowych i podczas każdego wywiadu powtarzałam jedno pytanie: “Gdzie jest, według Ciebie, granica między sztuką a rozrywką?”. Dostałam tyle definicji ilu było moich rozmówców, bo niemożliwe jest, by narysować jedną linię i dwa połączone ze sobą pojęcia, jednoznacznie rozdzielić.
NIEMNIEJ, ISTNIEJĄ ZESTAWIENIA, KTÓRE SĄ BARDZO JASNE
- Zenek Martyniuk sprzedaje rozrywkę.
- Taco Hemingway, Vito Bambino, czy Dawid Podsiadło budują kulturę jednocześnie sprzedając popularną rozrywkę.
- Irena Kwiatkowska budowała kulturę.
Pani Irena umarła w domu artystów weteranów w Skolimowie, podobnie jak Jerzy Połomski, Barbara Krafftówna i wielu innych.
Tytani kultury umierający w domu opieki, lub w skrajnej nędzy, jak np. Bohdan Smoleń. Emerytura Krzysztofa Krawczyka wynosiła 1000zł.
Czytając jak wielki, napędzany niechęcią i zgorzkniałością, opór powstał wobec pomysłu ustawy potencjalnie zmniejszającej liczbę takich przypadków, wniosek mam jeden:
POLACY NIE ZNAJĄ RÓŻNICY MIĘDZY KULTURĄ, A ROZRYWKĄ
Program, o którym jest mowa, nie planuje utrzymywać każdego samozwańczego artysty. Ten program jest odpowiedzią na DEGRADACJĘ KULTURY W DOBIE INTERNETU.
Aktualnie przemysł artystyczno-rozrywkowy jest zaprojektowany tak, aby artysta zarabiał jak najmniej.
Największe nazwiska mainstreamu, takie jak chociażby Snoop Dogg, od lat mówią głośno o tym, jak bardzo internet zmienił grę.
Żeby zarobić najniższą krajową przez Spotify trzeba generować setki milionów odtworzeń miesięcznie. Twórcy znanych, polskich hitów platform streamingowych nie dostają należnych tantiemow za Wasze milionowe odtworzenia.
ALGORYTM NIE WSPIERA SZTUKI SKŁANIAJĄCEJ DO MYŚLENIA.
To jest nierentowne.
Platformy social-mediowe są projektem korporacji i zarabiają tyle, ile zarabiają, bo bilion użytkowników regularnie dodaje treści wpadając w algorytmiczne limbo, i to jest absolutnie zaplanowane. Promowanie swojej sztuki w Internecie, kiedy podbijane są treści typu „get ready with me”, kobiety pokazujące efekty operacji plastycznych, mężczyźni dźwigający ciężary, alternatywne modele relacji i polityka – jest absolutną walką z wiatrakami.
Promowane są treści ogłupiające, tak jak w telewizji ogląda się głównie takie programy, ponieważ gospodarka potrzebuje społeczeństwa niemyślącego. Tak było od dziesiątek lat i internet również ugrzązł w tym punkcie.
Bądźmy szczerzy i odpowiedzmy na pytania:
1. Kiedy byłeś/aś ostatnio w teatrze?
2. Kiedy ostatnio przeczytałeś/aś powieść lub tomik poezji?
3. Kiedy ostatni raz byłeś/łaś w galerii sztuki?
4. Kiedy ostatni raz poszedłeś/poszłaś na koncert lokalnego artysty?
Kontra
1. Ile wczoraj spędziłeś/aś czasu na instagramie?
2. Ile godzin oglądałeś/aś Netflixa?
Odpowiedzi na te pytania są ostatecznym kontrargumentem przeciwko wszystkim, którzy nazywają artystów darmozjadami i nierobami.
Nasze wybory dotyczące degradacji intelektualnej, kiedy wolimy poscrollować niż wydać 100zł na bilet do teatru, są powodem powstawania takich rozwiązań jak państwowa pomoc artystom.
JEŻELI NICZEGO NIE ZMIENIMY, ZA KILKANAŚCIE/KILKADZIESIĄT LAT OBUDZIMY SIĘ W SPOŁECZEŃSTWIE WYPRANYM Z WYŻSZEJ KULTURY
Będziemy mieli kiepskie seriale, AI wygenerowaną muzykę, książki napisane z długimi myślnikami chata GPT, a teatry, balety, filharmonie i kluby jazzowe znikną.
My, Polacy, powinniśmy wnosić największe starania, żeby tego uniknąć.
My, ponieważ jesteśmy narodem, który dosłownie istnieje dzięki sztuce.
Polski język przetrwał dzięki Mickiewiczowi i Slowackiemu.
Polska muzyka ludowa przetrwała dzięki Chopinowi.
Osiecka, Przybora, Młynarski swoją poezją tworzyli ocenzurowany ruch oporu w PRLu.
Można by wymieniać naprawdę długo. Dlatego otwieram oczy ze zdumienia widząc skalę ignorancji, którą większość naszego społeczeństwa aktualnie przedstawia.
Kiedy mówicie „nieroby, co jeżdżą co kwartał na Malediwy” – mówicie o CELEBRYTACH.
Nie mówicie o reżyserach teatrów. Nie mówicie o aktorach teatralnych, których etat to najniższą krajowa. Nie mówicie o paniach Kasiach, Krysiach i Marzenach w domach kultury. Nie mówicie o literatach, scenarzystach, rzeźbiarzach, malarzach. Nie mówicie o ostatnich przedstawicielach sztuki XX wieku, którzy chcą mieć godną emeryturę.
Ten program potencjalnie mógłby pomóc właśnie im. Późniejszym pokoleniom twórców kultury, która w XX w kwitła, a w XXI jest tylko tanim zapychaczem czasu.
CZYTAJ INNE ARTYKUŁY:
- Dlaczego wydarzenia takie jak Pyrkon przyciągają tak wiele osób neuroatypowych?
- Na niebie pojawi się nowa gwiazda. Astronomowie czekają na to od 80 lat
- „Nagle pojawiło się źródło nadziei”. Dlaczego film o Temple Grandin musiał powstać
- Nie zawsze ocenialiśmy ludzi po wyglądzie. Jak powstało body positive?
- Voyager 1 wkrótce zamilknie. To, co niesie, może przetrwać miliard lat







Dodaj komentarz